Po dramatycznym odejściu mojego ukochanego Pana Doga - FENOMENA Giga la Gothica - postanowiłam - nigdy więcej doga, nigdy więcej tych łez, pożegnań, serca w kawałkach.... Nigdy więcej... I wtedy odezwała się Asia. Doskonale wiedziała, że opcji "nigdy więcej" wśród dogarzy nie ma. Nawet nie zdążyłam się zastanowić, a już byliśmy w drodze do Kuźni Napoleońskiej i tuliłam małego, żółtego chłopaczka. KAJKO z Kuźni Napoleońskiej. Plaster na serce, lek na całe zło, chodząca miłość i serdeczność. Asiu, dziękuję, nigdy Ci tego gestu nie zapomnę. Dzięki Tobie mam najlepszego przyjaciela, a cała nasza menażeria troskliwego opiekuna i najmilszą "poduchę":-)

1m (53 kB) 2m (78 kB) 3m (64 kB) 4m (72 kB)
5m (72 kB) 6m (74 kB) 7m (46 kB) 8m (72 kB)
9m (73 kB) 10m (49 kB) 12m (46 kB) 18m (42 kB)

lapki (8 kB)